DO GÓRY
6 Cze

Paula Jagodzińska x Renee Adventure – jak było?

Jak było w Marakeszu?

Odkryj kolorowy Marakesz z Paulą Jagodzińską i Renee Adventure

 

Rozpoczęliśmy niesamowitą przygodę z orientem! Gdzie? W Marakeszu z Renee Adventure! Jest bardzo gorąco (momentami nawet 34 C), ale nasz riad posiada piękny basen, który umila nam czas podczas odpoczynku. Dzisiejszy dzień spędziliśmy zwiedzając miasto, ale przed wyjściem wypiliśmy tradycyjną herbatkę z miętą oraz sok ze świeżych pomarańczy – prze-pysz-ny!

 

 

Must-see to przede wszystkim Jardin Majorelle, czyli piękne ogrody, które od 1980 roku należały do YSL. Magiczne i inspirujące miejsce – idealne do przemyśleń. Następnym przystankiem było muzeum YSL, jednak w środku jest zakaz fotografowania, więc zapiski i wszystkie pamiątki związane z domem mody oraz samym projektantem trzeba zobaczyć na własne oczy. Przepięknym miejscem jest Bahia Palace oraz targ z tradycyjnymi przyprawami – magia zapachów i kolorów!

 

 

Jak spędziłam dzień ACTIVE?

Dzisiejszy dzień zaczęłam bardzo aktywnie! Z samego rana ruszyliśmy na miasto. Zaczęliśmy od spaceru po Medynie. Gwarne uliczki, mnóstwo marokańskich specjałów – ma to swój wyjątkowy klimat. Będąc na takich ulicznych targach, warto pamiętać, że wypada się targować 😊 Przemierzając gwarne ulice Medyny natrafiliśmy na zieloną oazę spokoju. Zupełnie dwa inne światy – właśnie to kocham w Marakeszu! To istny cud, jeśli chodzi o architekturę, detale i zdobienia. Właśnie tu, trafiliśmy do mauzoleum, które nas zachwyciło. Byliśmy również na pysznym obiedzie – marokańska kuchnia to zdecydowanie smaczna kuchnia.

 

 

Relax day – co widzieliśmy?

Trzeci i ostatni dzień marokańskiej przygody upłynął pod znakiem relaksu. Zanim jednak poszliśmy do miasta, okazało się, że dziś święto kończące Ramadan. Z tej okazji, wszyscy goście naszego Riadu zjedli razem śniadanie – my spędziliśmy ten czas przy stole z ekipą z Hiszpanii i Szwajcarii. Ze względu na koniec Ramadanu, w ciągu dnia było pusto i cicho, sklepy pozamykane, ale wieczorem mieszkańcy wyszli świętować, więc gwar i energia tego miejsca powróciła. Z Waszego polecenia byliśmy w dwóch klimatycznych kawiarenkach i restauracjach – Cafe de France Marrakesh oraz Cafe Arabe, w którym panuje super klimat. Resztę dnia spędziliśmy nad basenem w naszym kameralnym Riadzie. Polecamy go z całego serca – jest genialny! Przepiękny, przepełniony marokańskimi detalami, które oddają klimat tego miejsca. Teraz czas na FINAŁ! Czekajcie #reneegirls, bo będzie się działo!

 

 

ZAINSPIRUJ SIĘ NA WAKACJE

 

Avatar
Karolina Paryzińska